Odejście ze spółki nie zawsze oznacza całkowite zerwanie z dotychczasową branżą. Wspólnik albo członek zarządu, który planuje zakończyć współpracę ze spółką, może chcieć wykorzystać swoje doświadczenie i rozpocząć własny biznes w podobnym obszarze. Samo założenie nowej firmy nie jest zakazane. Trzeba jednak uważać, żeby sposób przygotowania i prowadzenia nowej działalności nie został uznany za czyn nieuczciwej konkurencji. Dlatego do założenia własnej firmy warto odpowiednio się przygotować i wcześniej sprawdzić, jakie ograniczenia mogą wynikać z przepisów (na przykład ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji) oraz z dotychczasowych relacji ze spółką.
Wolność gospodarcza a definicja nieuczciwej konkurencji
Wolność gospodarcza
Wolność działalności gospodarczej jest jednym z podstawowych elementów gospodarki rynkowej. Oznacza to, że samo założenie konkurencyjnej działalności po odejściu ze spółki przez wspólnika albo członka zarządu zwykle jest legalne. Nie jest niczym dziwnym, że osoba, która przez lata zdobywała wiedzę i doświadczenie w konkretnej branży, chce z niej skorzystać. Należy jednak mieć na względzie kilka kwestii, które mają znaczenie dla ustalenia, czy nowy biznes nie narusza zasad uczciwej konkurencji. Trzeba też zastanowić się, czy założenie nowej firmy nie stoi w sprzeczności z interesami dotychczasowej spółki.
Nieuczciwa konkurencja
Przedsiębiorcy powinni prowadzić działalność w sposób rzetelny, transparentny i zgodny z zasadami etyki biznesowej. Powinni unikać działań mogących szkodzić konkurentom. Zgodnie z polskimi regulacjami, czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Może to być w szczególności naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, naśladownictwo produktów, czy nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy. Więcej na temat tajemnicy przedsiębiorstwa piszemy również tutaj: Spór wspólników to nie tylko konflikt o udziały. Kiedy w grę wchodzi także tajemnica przedsiębiorstwa?
Jakie praktyki są dozwolone, a czego robić nie wolno
Wielu przedsiębiorców po zakończeniu współpracy decyduje się wykorzystać zdobytą wiedzę, znajomość branży, kontakty i posiadane kompetencje do budowy własnej marki. To normalne zjawisko. W końcu nie da się zapomnieć nabytego doświadczenia zawodowego. Były wspólnik albo członek zarządu może więc korzystać z tego, czego nauczył się przez lata pracy w danej branży. Może też rozwijać własne pomysły, szukać klientów na rynku i budować rozpoznawalność nowej firmy.
Kluczowe jest jednak to, żeby w nowym biznesie nie wykorzystywać informacji podlegających ochronie w ramach tajemnicy przedsiębiorstwa i nie działać w sposób godzący w interesy byłej spółki. Granica między dozwoloną konkurencją a czynem nieuczciwej konkurencji nie przebiega więc przez sam fakt założenia nowej firmy, ale przez sposób, w jaki jest ona założona i prowadzona.
Marka
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca powinien przede wszystkim działać pod nową marką. Nie powinien podszywać się pod dotychczasową spółkę ani tworzyć wrażenia, że nowa firma jest jej kontynuacją, oddziałem albo podmiotem z nią powiązanym. Ryzykowne może być na przykład używanie bardzo podobnej nazwy, zbliżonego logo, identycznej kolorystyki, podobnego układu strony internetowej albo materiałów sprzedażowych, które mogą wprowadzać klientów w błąd.
Know-how
Problematyczne może być też kopiowanie rozwiązań wypracowanych w poprzedniej firmie. Nie chodzi o ogólną wiedzę o rynku czy doświadczenie zawodowe, ale o konkretne informacje i materiały, które należą do dotychczasowej firmy. Takie działania mogę stanowić naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa. Przykładem może być wykorzystanie jej cenników dotyczących towarów lub usług, ofert, prezentacji handlowych, wzorów umów, regulaminów, procedur sprzedażowych, strategii marketingowej, list dostawców, informacji o marżach albo warunkach współpracy z kontrahentami. Niedozwolone może być również korzystanie z plików, dokumentów, baz danych lub know-how technicznego "wyniesionego" z poprzedniej spółki.
Klienci i pracownicy
Szczególną ostrożność trzeba zachować przy kontaktach z klientami. Baza klientów nowej firmy powinna być budowana samodzielnie, czyli poprzez zdobywanie klientów z rynku, a nie przez przejmowanie ich od dotychczasowej spółki z wykorzystaniem informacji uzyskanych w czasie wcześniejszej współpracy. Niedozwoloną praktyką może być na przykład aktywne namawianie klientów do rozwiązania umów z dotychczasową spółką, przekazywanie im nieprawdziwych informacji o jej sytuacji albo sugerowanie, że dalsza współpraca z tą spółką jest ryzykowna. Szczególnie problematyczne jest to wtedy, gdy wspólnik albo członek zarządu są jeszcze związani z pierwotną spółką.
Ryzykowne może być zwłaszcza nakłanianie pracowników do odejścia w tym samym czasie, wykorzystywanie wewnętrznych informacji o ich wynagrodzeniach lub oferowanie im współpracy na podstawie wiedzy zdobytej w ramach pełnienia funkcji w spółce (np. poprzez zaproponowanie wyższego wynagrodzenia lub innych benefitów).
Sam fakt, że ktoś z zespołu byłej spółki chce zmienić miejsce pracy, nie musi jeszcze oznaczać naruszenia zasad uczciwej konkurencji. Czym innym jest jednak celowe przejmowanie kluczowych osób w taki sposób, żeby osłabić albo sparaliżować działalność poprzedniej firmy, a czym innym prowadzenie rekrutacji, w ramach której zgłasza się były pracownik spółki i zostaje zatrudniony przez wzgląd na swoje kompetencje.
Jak zostało wskazane, nie ma przeszkód, by odchodząc ze spółki, dalej prowadzić działalność w tej samej branży. Dozwolone jest więc korzystanie z własnego doświadczenia, kompetencji i znajomości rynku. Niedozwolone może być natomiast wykorzystywanie cudzych informacji poufnych, kopiowanie gotowych rozwiązań czy produktów, podszywanie się pod poprzednią firmę, przejmowanie klientów przy użyciu nieuczciwych metod albo działania obliczone na zaszkodzenie dotychczasowej spółce.
Ryzyka prawne związane z czynem nieuczciwej konkurencji
Za działania uznane za czyn nieuczciwej konkurencji można ponieść różne konsekwencje. W grę wchodzi przede wszystkim odpowiedzialność cywilna, czyli roszczenia ze strony przedsiębiorcy, którego interes został naruszony albo chociażby zagrożony. W niektórych przypadkach możliwa jest również odpowiedzialność karna.
W praktyce oznacza to, że dotychczasowa spółka może podjąć działania przeciwko osobie, która założyła konkurencyjny biznes i prowadzi go w nieuczciwy sposób. Nie chodzi przy tym wyłącznie o sytuacje, w których szkoda już powstała. Czasami wystarczy samo zagrożenie interesów spółki, na przykład ryzyko utraty klientów, ujawnienia poufnych informacji albo wprowadzenia kontrahentów w błąd.
Ryzyka na gruncie prawa cywilnego
Przedsiębiorca, którego interes został naruszony albo zagrożony czynem nieuczciwej konkurencji, może przede wszystkim domagać się zaprzestania niedozwolonych działań. Jeżeli więc nowa firma używa oznaczenia, które może wprowadzać klientów w błąd, dotychczasowa spółka może żądać, żeby ta przestała się nim posługiwać. Jeżeli sprzedaje produkty łudząco podobne do produktów poprzedniej spółki, możliwe może być żądanie wycofania ich ze sprzedaży.
Spółka może też żądać usunięcia skutków naruszenia. W zależności od sytuacji może to oznaczać na przykład zmianę nazwy, usunięcie określonych treści ze strony internetowej, zaprzestanie korzystania z materiałów sprzedażowych podobnych do materiałów poprzedniej firmy albo wycofanie komunikatów, które mogły wprowadzać klientów w błąd.
W grę mogą wchodzić również roszczenia finansowe. Spółka może domagać się naprawienia szkody, jeżeli poniosła stratę przez nieuczciwe działania konkurenta. Może chodzić na przykład o utraconych klientów, spadek sprzedaży, konieczność odbudowania reputacji albo koszty działań podjętych w celu ograniczenia skutków naruszenia.
Naprawienie szkody może obejmować nie tylko rzeczywiste straty, ale też korzyści, które poszkodowany przedsiębiorca mógłby osiągnąć, gdyby nie doszło do nieuczciwego działania. Przykładowo, jeżeli klient rozwiązał umowę z dotychczasową spółką po tym, jak został nieuczciwie nakłoniony do przejścia do nowej firmy, spółka może próbować dochodzić utraconego przyszłego zysku z tej współpracy.
Przedsiębiorca może także żądać wydania korzyści, które druga strona uzyskała bezpodstawnie dzięki czynowi nieuczciwej konkurencji. Chodzi więc o sytuacje, w których nowa firma osiągnęła zysk dlatego, że skorzystała z cudzych informacji, cudzych materiałów, renomy poprzedniej spółki albo nieuczciwie przejęła klientów.
Możliwe jest również żądanie złożenia odpowiedniego oświadczenia. W praktyce może to oznaczać konieczność opublikowania przeprosin, sprostowania albo komunikatu wyjaśniającego, że wcześniejsze działania były nieprawidłowe. Takie oświadczenie może zostać złożone na przykład na stronie internetowej, w mediach społecznościowych albo w korespondencji skierowanej do klientów.
W niektórych przypadkach sąd może też zasądzić odpowiednią kwotę na cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego. Jest to jednak możliwe wtedy, gdy czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony, czyli gdy sprawcy można przypisać odpowiedzialność za nieuczciwe działanie.
Ryzyka na gruncie prawa karnego
Niektóre czyny nieuczciwej konkurencji mogą wiązać się także z poniesieniem odpowiedzialności karnej. Dotyczy to przede wszystkim najpoważniejszych naruszeń, takich jak wykorzystanie cudzej tajemnicy przedsiębiorstwa we własnej działalności gospodarczej.
Przykładowo, jeżeli były wspólnik albo członek zarządu wykorzystuje w nowej firmie poufne informacje spółki, takie jak baza klientów, warunki handlowe, dane o marżach, strategia sprzedaży, dokumentacja techniczna albo inne informacje mające wartość gospodarczą, może narazić się nie tylko na roszczenia cywilne. Jeżeli takie działanie wyrządza poprzedniej spółce poważną szkodę, przepisy przewidują możliwość nałożenia grzywny, kary ograniczenia wolności albo nawet kary pozbawienia wolności do dwóch lat.
Odpowiedzialność karna może grozić również za rozpowszechnianie nieprawdziwych albo wprowadzających w błąd informacji o innym przedsiębiorcy, jeżeli celem takiego działania jest zaszkodzenie jego działalności. Może chodzić na przykład o sugerowanie klientom, że dotychczasowa spółka ma problemy finansowe, nie realizuje umów, traci zespół albo nie jest w stanie dalej obsługiwać kontrahentów, mimo że takie informacje nie są prawdziwe.
Dlatego przy zakładaniu nowej firmy warto pamiętać, że ryzyko nie ogranicza się wyłącznie do sporu biznesowego. Nieuczciwe działania mogą prowadzić do konieczności zapłaty odszkodowania, wycofania produktów, zmiany oznaczeń, opublikowania oświadczeń, a w najpoważniejszych przypadkach także do odpowiedzialności karnej.
Ryzyka wynikające z zawartych umów
Ryzyka związane z założeniem konkurencyjnej firmy nie wynikają wyłącznie z przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czy też innych ustaw. Duże znaczenie mogą mieć także umowy, które wspólnik albo członek zarządu podpisał wcześniej ze spółką.
Przed rozpoczęciem własnej działalności warto więc sprawdzić, czy w umowie spółki, umowie inwestycyjnej, kontrakcie menedżerskim, umowie o świadczenie usług albo odrębnym porozumieniu nie znalazły się postanowienia ograniczające działalność konkurencyjną. Takie ograniczenia mogą dotyczyć na przykład zakazu prowadzenia firmy w tej samej branży, zakazu współpracy z klientami spółki, zakazu przejmowania pracowników albo obowiązku zachowania poufności. W praktyce są one dość często spotykane, szczególnie w stosunku do członków zarządu. Należy mieć przy tym na względzie, że jeśli zakaz konkurencji ma obowiązywać po ustaniu współpracy ze spółką, to co do zasady, wspólnikowi lub członkowi zarządu należy się z tego tytułu wynagrodzenie.
Naruszenie postanowień umownych może mieć konkretne konsekwencje finansowe. Najczęściej będzie to obowiązek zapłaty kary umownej, jeżeli została przewidziana w umowie. Nie można też wykluczyć roszczeń odszkodowawczych, zwłaszcza gdy spółka wykaże, że przez naruszenie umowy poniosła szkodę.
Co istotne, odpowiedzialność z umowy może pojawić się niezależnie od tego, czy dane zachowanie zostanie ostatecznie uznane za czyn nieuczciwej konkurencji. Dlatego przed startem nowego biznesu nie wystarczy ocenić, co wynika z ustawy. Trzeba również wrócić do podpisanych dokumentów i sprawdzić, na co dana osoba wcześniej się zgodziła.
W poniższym materiale omawiamy najczęstsze przyczyny konfliktów między wspólnikami, sposoby ich rozwiązywania oraz działania, które warto podjąć już na etapie zakładania spółki, aby ograniczyć ryzyko przyszłych sporów.
Jak zapobiec ryzyku
Ryzyko zarzutu nieuczciwej konkurencji można ograniczyć, jeżeli odejście ze spółki i rozpoczęcie własnej działalności zostaną dobrze zaplanowane. Najważniejsze jest to, żeby nie działać „na dwa fronty”. Chodzi o sytuację, w której wspólnik albo członek zarządu nadal uczestniczy w działalności spółki, a jednocześnie po cichu buduje konkurencyjny biznes.
Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest uporządkowane zakończenie współpracy ze spółką. Dopiero po takim wyjściu warto rozpocząć prace nad własną firmą: przygotować model biznesowy, opracować procedury, stworzyć materiały marketingowe, rozpocząć rekrutację i zdobywać klientów. Dzięki temu łatwiej wykazać, że nowy biznes powstał samodzielnie, a nie z wykorzystaniem zasobów, informacji czy relacji należących do dotychczasowej spółki.
Osoba zakładająca nową firmę powinna szczególnie uważać na kopiowanie rozwiązań stosowanych przez byłą spółkę. Dotyczy to nie tylko produktów czy usług, ale też sposobu komunikacji z klientami, wzorów dokumentów, ofert, cenników, procedur, materiałów sprzedażowych, układu strony internetowej czy strategii marketingowej. Warto zadbać o to, żeby nowa marka miała własną tożsamość i nie sprawiała wrażenia kontynuacji poprzedniego biznesu.
Duże znaczenie ma także ostrożna komunikacja marketingowa. Nowa firma nie powinna sugerować, że przejęła działalność dotychczasowej spółki, jest jej następcą albo działa w porozumieniu z nią, jeżeli nie jest to prawda. Nie powinna też budować swojej przewagi na krytykowaniu poprzedniej spółki, podważaniu jej wiarygodności albo przekazywaniu klientom informacji, które mogą wprowadzać ich w błąd.
Z drugiej strony, również sama spółka może wcześniej zabezpieczyć się przed ryzykiem konkurencyjnych działań wspólników albo członków zarządu. Podstawowym rozwiązaniem jest dobrze przygotowany zakaz konkurencji, wprowadzony na przykład do umowy spółki, porozumienia wspólników, kontraktu menedżerskiego albo odrębnej umowy.
Taki zakaz powinien być sformułowany możliwie precyzyjnie. Warto określić, jaka działalność jest uznawana za konkurencyjną, jak długo zakaz obowiązuje, jakiego terytorium dotyczy i jakie działania są objęte ograniczeniem. Zakaz konkurencji powinien też odpowiadać realnemu interesowi spółki. Zbyt szerokie albo niejasne postanowienia mogą później prowadzić do sporów o to, co właściwie było zakazane. Orzecznictwo sądów wskazuje, że zakaz konkurencji powinien być precyzyjnie określony oraz relatywnie wąski, by nie naruszał prawa do działalności zarobkowej danej osoby.
W praktyce z zakazem konkurencji często łączy się karę umowną. Jeżeli osoba zobowiązana naruszy zakaz, spółka może domagać się zapłaty określonej kwoty bez konieczności każdorazowego wykazywania wysokości szkody. Oprócz tego warto uregulować obowiązek zachowania poufności, zakaz wykorzystywania tajemnicy przedsiębiorstwa, zakaz przejmowania klientów oraz zasady kontaktu z pracownikami i współpracownikami spółki.
Dobrym rozwiązaniem może być także podpisanie odrębnej umowy o poufności, czyli NDA, oraz wprowadzenie wewnętrznych procedur ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa. Chodzi o to, żeby spółka mogła jasno wskazać, które informacje mają charakter poufny i jak należy z nimi postępować. Takie działania pomagają chronić know-how, bazę klientów, strategię działania, dane finansowe oraz informacje technologiczne i organizacyjne spółki.
Podsumowanie...
... czyli jak uniknąć zarzutu czynu nieuczciwej konkurencji w nowej firmie
Wspólnik ani członek zarządu nie powinien być „uwięziony” w jednej spółce. Może zakończyć współpracę, wykorzystać swoje doświadczenie i założyć własny biznes - także w tej samej branży. Sama konkurencja nie jest zakazana. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy nowa działalność jest budowana albo prowadzona w sposób nieuczciwy wobec dotychczasowej spółki.
Dlatego znaczenie ma nie tylko to, że powstaje nowa firma, ale przede wszystkim to, jak powstaje. Ryzykowne będzie na przykład przejmowanie klientów z wykorzystaniem poufnych danych, kopiowanie marki lub produktów, korzystanie z cudzych materiałów, wynoszenie dokumentów, nakłanianie pracowników do odejścia czy wprowadzanie kontrahentów w błąd. Takie działania mogą prowadzić do odpowiedzialności cywilnej, a w poważniejszych przypadkach także karnej.
O legalności działań nie przesądza więc sam fakt prowadzenia konkurencyjnej działalności. Kluczowe jest to, czy nowy biznes opiera się na własnym pomyśle, własnych zasobach i uczciwym pozyskiwaniu klientów, czy też na wykorzystaniu informacji, relacji i rozwiązań należących do poprzedniej spółki.
W praktyce najlepszym sposobem na ograniczenie ryzyka jest dobre przygotowanie. Osoba odchodząca ze spółki powinna uporządkować swoje relacje z dotychczasową firmą, sprawdzić podpisane umowy i zadbać o to, żeby nowy biznes miał własną tożsamość.
Najważniejsza zasada jest prosta: można konkurować, ale trzeba robić to uczciwie. To właśnie sposób działania - a nie samo założenie nowej firmy - będzie miał największe znaczenie przy ocenie, czy doszło do czynu nieuczciwej konkurencji.
Specjalizuje się w sporach korporacyjnych, reorganizacjach przedsiębiorstw oraz bieżącej obsłudze spółek. Reprezentuje klientów w postępowaniach sądowych, w szczególności w konfliktach między wspólnikami, a także posiada doświadczenie w przeprowadzaniu likwidacji spółek prawa handlowego.
Specjalizuje się w transakcjach M&A, obejmujących sprzedaż udziałów oraz przedsiębiorstw i ich składników. Posiada doświadczenie w procesach due diligence, reorganizacjach spółek, w tym połączeniach, przekształceniach i podziałach, a także w bieżącej obsłudze korporacyjnej.






